poniedziałek, 30 lipca 2012

Prolog

Po przebudzeniu włożyłem słuchawki do uszu i wsłuchiwałem się w słowa piosenek. Zapowiadał się kolejny lipcowy dzień, który spędzę sam w domu siedząc na facebooku, bo wszyscy moi znajomi wyjechali na wakacje. Ja o wakacjach nie mogłem nawet pomarzyć, mama w ciąży, a tata całe dnie spędzał na budowie, bo gdy bliźniaki się urodzą, ten nie będzie nam starczał. Na dodatek moja dziewczyna wyprowadziła się do Stanów i stwierdziła, że związek na odległość nie ma sensu. Więc będą to pewnie najgorsze wakacje w moim życiu. Mówię to ja, piętnastoletni Dylan, uważany za największego optymistę w szkole. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk otwieranych drzwi.
- Mam dla ciebie niespodziankę. - Powiedziała mama, a ja momentalnie zerwałem się z łóżka. Może te wakacje nie będą takie złe? - Pojedziesz do Londynu!
Londynu? Fajnie, w końcu coś pozwiedzam i poćwiczę język.
- Ale jak to?
- Na obóz językowy. Nie cieszysz się?
Na obóz? Super, poznam kogoś. Odkleję się od starych znajomych i zacznę nowe życie.
- Na ile?
- Dziewięć dni plus dwa w autobusie.
Cóż, odkleję się od starych znajomych na jedenaście dni. Coraz bardziej mi się ten pomysł podoba.
- Oczywiście, jeśli nie chcesz to cię nie zmuszam. - O czym ona gada? Chcę tam jechać, już! - Pomyślałam, że ostatnio całe dnie siedzisz w domu, więc...
- Chcę jechać, ale kiedy?
- W sobotę.
- Tą sobotę?! - Zostały dwa dni na spakowanie wszystkiego. Nie będzie łatwo, ale dam radę.
- Tak, wczoraj znalazłam ofertę, zapisywać cię czy nie?
- Tak, dzwoń, szybko!
Mama wyszła z pokoju, a ja usiadłem na łóżku, żeby pozbierać myśli. Radość wypełniała całe moje wnętrze. Wydawało mi się, że nic lepszego nie mogło mi się przytrafić.
_______________
No cóż, nie wiem, czy wam się podoba, ale jest :) Żeby nie było: Ja jestem dziewczyną, ale stwierdziłam, że będzie fajnie pisać z perspektywy chłopaka :) Komentujcie .xd

1 komentarz: