- Wytłumaczysz może? - Słowa Rafała usłyszałem zaraz po tym, gdy usiadł obok mnie już w autobusie.
- Co mam tłumaczyć? - Nie rozumiałem, naprawdę, o co mu chodziło.
- Dlaczego się wtedy wtrąciłeś, po co? - Dość nerwowy z niego człowiek. W tej chwili do autobusu weszła Alex, przechodząc obok mnie szepnęła "Dzięki.". Zrobiło mi się jakoś lepiej, że mnie doceniła, chociaż pewnie każda dziewczyna zrobiłaby na jej miejscu to samo.
- Podoba ci się.
- Co?! Nie, przestań, chyba żartujesz. Ona jest 3 lata młodsza.
- Więc jak inaczej się wytłumaczysz?
- Po prostu nie lubię, jak ktoś...yyy... uważa się za lepszego. Przecież wszyscy jesteśmy sobie równi. - Wymyśliłem coś beznadziejnego i miałem nadzieję, że da mi święty spokój. Przecież nie przyznałbym mu się do tego, że mi się podoba, znamy się dopiero jeden dzień.
- Okej... Przyjmijmy, że ci wierzę.
To było jego ostatnie zdanie skierowane do mnie przez dłuższy czas, zabrakło nam tematów. Ja starałem się podsłuchać o czym rozmawia Alex, sam nie wiem czemu. Jakoś tak po prostu, bez celu. Nie było to zbyt łatwe, bo wszyscy byli strasznie głośno.
- Ej, Dylan, co ty tak cicho? - Rozpoznałem głos Elizabeth. - I zamyślony jesteś jakiś...
- Śpiący trochę.
- Hmm... Okej.
Bałem się trochę, że Rafał wyskoczy z jakimś "Dylan się zakochał" czy coś. Niedługo potem zatrzymaliśmy się w małym budynku, w którym był jakiś bar, toaleta i salon z grami. Jedna z naszych pań-przewodniczek (swoją drogą, wyglądała jak wielki, różowy miś) rozdała nam kartki z adresem i numerem telefonu rodzin, u których będziemy mieszkać i z nazwiskami osób, które będą z nami w pokoju. Ja byłem z Rafałem i jakimś gościem, chyba bratem Elizabeth. Potem mieliśmy pół godziny czasu wolnego, tzn. mogliśmy coś zjeść, załatwić się albo coś. Kręciłem się obok Alex i tych jej "koleżanek", bez Rafała. On stał gdzieś dalej.
- Kurde, wzięłam za mało funtów z autobusu. - To bez wątpienia był jej głos. Nie kryję, że cieszyłem się jak głupi z takiego szczegółu. - Nie starczy mi nawet na małe frytki.
Tu nastąpiły moje natychmiastowe przemyślenia, czy pożyczyć jej kasę. Z jednej strony mogłaby pomyśleć, że się narzucam z tym wszystkim, z drugiej chciałem, żeby zrozumiała, że mi na niej trochę zależy. Podszedłem.
- Eee... Mogę ci pożyczyć, bo ja... noo... Nie kupuję nic. - Nie było źle. Troszkę jąkania, ale w końcu się do niej odezwałem. Dopiero po chwili zauważyłem, że mi się przygląda, więc postanowiłem powiedzieć coś jeszcze. - Nie żebym podsłuchiwał, usłyszałem przypadkiem, bo stałem obok.
- Ale... Ty zrobiłeś dla mnie naprawdę wystarczająco i dziękuję. Nie musisz teraz zno...
- Powiedz tylko ile, to żaden problem. Naprawdę.
- Nie, wy...
Wcisnąłem jej do ręki pięć funtów.
- Nie oddawaj.
Wyminąłem ją i poszedłem przed siebie, żeby nie dogoniła mnie i nie oddała. Drogę zatorował mi Rafał. Cholera, widział to.
- Nie, kompletnie ci na niej nie zależy... - Powiedział z kpiną w głosie.
- Daj spokój...
- Przyznaj, że ci się podoba, to ci pomogę.
On i tak wiedział, więc starając się to przed nim ukryć, jeszcze bardziej się pogrążałem.
- Dobra. Może i mi się podoba. I co? Nie zechce mnie, jest 3 lata młodsza.
- Chyba dwa?
- Możliwe.
- Jest z trzema kretynkami w pokoju, poza nimi na obozie są tylko zagapione w siebie pustaki. Niedługo nie będzie miała z kim gadać, uwierz mi. I wtedy, gdy będzie siedziała sama, ty do niej podejdziesz i się zaprzyjaźnicie, a czy coś z tego wyjdzie to zależy tylko od ciebie.
- Okej... - Byłem pod wrażeniem tego, jak szybko on to wymyślił. - A... nie wyśmiejesz mnie za to, że jest wiele młodsza?
- Człowieku, to tylko dwa lata. Idź do niej.
- Co? - Nie podejdę tak po prostu.
- Siedzi sama, idź. - Obróciłem się. Rzeczywiście, jadła siedząc sama przy stoliku. Ale przecież nie podejdę do niej, co niby miałbym powiedzieć? Jak się zachować?
- Nie idę.
- Idź, albo ja pójdę.
- Nienawidzę cię. - Odwróciłem się na pięcie i poszedłem w stronę stolika, przy którym siedziała.
- Hej. - Nie do końca wiedziałem, jak zacząć rozmowę. -
- Hej. - Podała mi jakieś pieniądze. - Masz, a pozostałe dwa funty oddam ci w autobusie. - Odwróciła opakowanie z frytkami w moją stronę. - Chcesz jedną?
- Nie, dzięki. Kasy też nie oddawaj.
- Nie wygłupiaj się, to twoja kasa. - Uśmiechnęła się i włożyła mi pieniądze do kieszeni bluzy. Gdy mnie dotknęła, przeszły mnie dreszcze.
- To... Co cię do mnie sprowadza, jeśli nie te pieniądze?
- Zauważyłem, że siedzisz sama i wiesz... Chciałem dotrzymać ci towarzystwa. Czy coś.
- Strasznie miło z twojej strony. Dzięki.
- Nie ma sprawy, naprawdę.
Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy, ale postanowiłem się odezwać.
- Byłaś wcześniej w Londynie?
Jak się okazało, to był jej pierwszy raz, tak jak i mój. Gadaliśmy jeszcze chwilę, co jakiś czas śmiejąc się głośno, dopóki pani Różowy Miś nie zawołała nas wszystkich do autobusu.
- Wiesz co? Dzięki. - Powiedziałem do Rafała, gdy już siedzieliśmy.
- Wiedziałem, że będziesz dziękował. Siedzi sama, idź.
- Nie, dosyć na dzisiaj, proszę...
- Dobra, ale jeśli jutro będzie siedziała sama, to idziesz i koniec. Stoi?
- Stoi.
_______________
Przepraszam was kochani, że tak długo czekaliście, ale strasznie dużo wyjeżdżałam i dopiero dzisiaj miałam czas. I kurczę, STRASZNIE dziękuję za te wszystkie miłe komentarze, to naprawdę wiele dla mnie znaczy i daje motywację do pisania. I postaram się pisać dłuższe rozdziały, tak jak ktoś chciał. :)
Kolejny rozdział już niedługo, jak tylko wpadnę na jakiś genialny pomysł ;) Papappa! Kocham was najmocniej na świecie <3
No.. podoba mi się, trzeba brać sprawy w swoje ręce ;d Życzę wenus i czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne...wogóle zajebista historia ♥ Ogólnie kocham ciebie i twoje opowiadania i ty o tym wiesz ;D Czekam na kolejny ♥
OdpowiedzUsuńjejciuu .;** nawet nie wiesz,jak uwielbiam Twoje opowiadanie < 3
OdpowiedzUsuńrozdział jest genialny .;3
mam nadzieję,że szybciutko dodasz następny. ;>
+dziękuję za komentarze .;**
zapraszam .; ))
http://stayxstrongxx.blogspot.com/
http://anotherxlifexx.blogspot.com
zapraszam na http://hard-bland-sensitive.blogspot.com/, zachęcam do komentowania, wyrażania swojej opinii i jeśli chcesz możesz nas zaobserwować. - Jess :)
OdpowiedzUsuńRadziłabym ci włączyć opcje żeby anonimowe osoby też mogły pisać bo wiesz nie którym nie chce sie na szybko zakładać konta i wtedy byś miała więcej komentarzy ^^. Co do historii kocham ją pisz dalej !!
OdpowiedzUsuńNie wpadłabym na to xD Rzeczywiśćie tak zrobię ;)
UsuńI dzięki, miłe komentarze naprawdę wiele dla mnie znaczą c;
Kocham twoje opowiadanie !!!! Już nie moge sie doczekać następnej części ♥
OdpowiedzUsuńPrzecudowna opowieść ;] . Chcę już ciąg dalszy ^^
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że już niedługo wpadniesz na genialny pomysł, bo na prawde bardzo mi sie podoba *.*.
OdpowiedzUsuńKlaudia
Mialam dawno dodac komenta ale mi akurat nie chce sie robic konta ,
OdpowiedzUsuńps . dawaj nowy rodzdial ! ;D ;** OPOWIADANIE KOCHAM ;D
A.;)